Taktyki PerformanceMax 9 min read

Jak wyrwać się z pułapki kosztów kliknięć? Najlepsze marki wygrywają dzięki marketingowi full-funnel

Dowiedz się, jak najlepsze marki radzą sobie z rosnącymi kosztami reklamy online dzięki skutecznemu marketingowi full-funnel.

Spis treści

Na dzisiejszym, niezwykle konkurencyjnym rynku cyfrowym silne marki stały się zasobem, który trudno skopiować i którego wartość rośnie z czasem. Wraz ze wzrostem kosztów reklamy online wiele firm wpada w kosztowną „pułapkę kosztów kliknięć” — pompuje budżety w reklamy pay-per-click tylko po to, by utrzymać obecną sprzedaż, zamiast zdobywać nowych klientów. Receptą stosowaną przez czołowe marki jest strategia marketingowa full-funnel, która łączy długofalowe budowanie marki z krótkoterminowymi działaniami performance marketingowymi. Takie podejście daje narastające korzyści, większą efektywność i trwały wzrost. W tym artykule przyglądamy się temu, dlaczego siła marki jest dziś ważniejsza niż kiedykolwiek, jak rosnące koszty reklamy cyfrowej ograniczają możliwości marketerów i dlaczego połączenie działań wizerunkowych z performance marketingiem to jedyna droga, by wyrwać się z pułapki kosztów kliknięć i rozwijać się w dłuższej perspektywie.

Przewaga marki: zasób trudny do skopiowania, którego wartość rośnie z czasem

Silna marka to nie tylko logo czy hasło — to strategiczny zasób, który z czasem zyskuje na wartości, podobnie jak kapitał pomnażany dzięki procentowi składanemu. Kapitał marki buduje „dostępność mentalną”, czyli sprawia, że to właśnie Twoja marka jako pierwsza przychodzi klientowi do głowy, gdy jest gotowy do zakupu. W ten sposób wokół firmy powstaje „mentalna fosa” — bariera chroniąca przed konkurencją. Przykładowo Coca-Cola od ponad wieku inwestuje w reklamę i dystrybucję, systematycznie zwiększając wartość marki Coke. Według niektórych szacunków konkurent musiałby dziś wydać 81,5 mld dolarów, by osiągnąć rozpoznawalność marki Coca-Cola. Innymi słowy, marka Coca-Cola działa jak fosa nie do pokonania, zbudowana dzięki konsekwentnym inwestycjom w marketing. Silne marki zyskują na wartości wraz ze wzrostem widoczności, lojalności i dominacji rynkowej. Przyciągają lojalnych klientów, mają większą swobodę ustalania cen, a nawet pozyskują lepszych pracowników i partnerów. W cyfrowym świecie, w którym nowi konkurenci pojawiają się z dnia na dzień, siła marki jest jedną z niewielu trwałych przewag konkurencyjnych, których nie da się łatwo skopiować.

Co istotne, budowanie marki działa bardzo podobnie do procentu składanego. Drobne korzyści kumulują się „stopniowo, a potem nagle”, jak mówi znane powiedzenie. Każda skuteczna reklama czy pozytywne doświadczenie sprawiają, że marka staje się nieco bardziej rozpoznawalna, co z kolei ułatwia i obniża koszty pozyskiwania klientów w przyszłości. Z czasem silne marki przynoszą coraz większe zwroty: dzisiejsze inwestycje marketingowe procentują przez kolejne lata w postaci znajomości marki, zaufania i preferencji klientów. Dlatego eksperci marketingowi zachęcają firmy, by traktowały wydatki na markę jako inwestycję, nie koszt. Jak ujął to B2B Institute w LinkedIn, „marka to zasób, którego wartość rośnie w sposób skumulowany i który wspiera wszystkie cele strategiczne oraz rentowność”. Firmy inwestujące w markę w praktyce „zarabiają odsetki” od tych działań, a te, które tego nie robią, rezygnują z części potencjału wzrostu. Podsumowując: silna marka to zasób trudny do skopiowania, którego wartość narasta — osłona przed konkurencją i silnik wzrostu, który z czasem nabiera rozpędu.

Rosnące koszty kliknięć: jak działa „pułapka kosztów kliknięć”

Podczas gdy wzrost napędzany marką z czasem się kumuluje, wielu marketerów koncentruje się dziś na krótkoterminowym performance marketingu — reklamach pay-per-click (PPC), paid social i retargetingu, które przynoszą natychmiastowe konwersje. Te działania są bardzo atrakcyjne, bo są mierzalne i szybkie, ale stają się też coraz droższe. Koszty reklamy cyfrowej wręcz szybują w różnych branżach. Według najnowszych danych średni koszt kliknięcia (CPC) w reklamach w wyszukiwarkach wzrósł globalnie o ponad 15% w I kwartale 2024 roku w porównaniu z rokiem poprzednim. Reklamodawcy z sektora handlu detalicznego mają jeszcze trudniej — CPC w reklamach w wyszukiwarkach wzrósł w tej branży aż o 40–50% w ciągu ostatnich pięciu lat. Tę inflację cen kliknięć, żartobliwie określaną jako „clickflation”, napędzają nasilająca się konkurencja — więcej marek licytuje te same słowa kluczowe — oraz zmiany algorytmów na największych platformach reklamowych. Mówiąc prościej, popyt na uwagę odbiorców reklam cyfrowych przewyższa podaż, co podbija ceny.

Efekt? Firmom mocno uzależnionym od reklam performance coraz trudniej utrzymać rentowność, bo muszą wydawać coraz więcej, by pozyskać ten sam ruch. Doświadczony marketer Avinash Kaushik dosadnie podsumował tę sytuację: „Najlepsze, absolutnie najlepsze, co może zrobić performance marketing, to pomóc mi obronić obecny udział w rynku… Jeśli jesteś świetny w performance, to właśnie maksimum tego, co możesz osiągnąć”. Innymi słowy, pompowanie budżetu w reklamy w Google, Facebook czy Amazon może utrzymać sprzedaż na stabilnym poziomie (+/– punkt procentowy), ale raczej nie przyniesie istotnego nowego wzrostu. Wpadasz w niekończącą się wojnę na stawki, by chronić to, co już masz — klasyczny efekt Czerwonej Królowej, czyli bieg coraz szybciej tylko po to, by pozostać w tym samym miejscu.

Ta „pułapka kosztów kliknięć” jest widoczna w zmieniającej się roli budżetów na performance marketing. Coraz więcej marketerów zauważa, że koszt pozyskania klienta (CAC) rośnie z każdym kolejnym dolarem wydanym na PPC czy reklamy w Social Media. Często duża część tych wydatków ma w praktyce charakter obronny — służy dotarciu do tych samych odbiorców co konkurencja, a nawet do własnej bazy klientów, na przykład przez licytowanie słów kluczowych z nazwą marki, by rywale nie przejęli tego ruchu. Jedno z badań branżowych wykazało, że 70% marketerów planowało w 2024 roku zwiększyć wydatki na performance marketing kosztem budowania marki, reagując na presję krótkoterminowych wyników. Jednak pogoń za szybkimi efektami może prowadzić do błędnego koła: zaniedbywanie inwestycji w markę na górze lejka oznacza, że odkrywa ją mniej nowych potencjalnych klientów, więc płacisz coraz więcej za konwersję ograniczonej grupy kupujących na dole lejka. Jak ostrzegają analitycy Nielsen, takie podejście oznacza „wydawanie więcej, by przekonać do zakupu mniej potencjalnych klientów na dole lejka”, a jednocześnie odbiera marce rozpoznawalność, która napędza przyszłą sprzedaż. Krótko mówiąc, rosnące koszty kliknięć obniżają ROI działań opartych wyłącznie na performance, a wiele marek zaczyna dostrzegać, że w praktyce wynajmuje wzrost od platform reklamowych gigantów technologicznych, zamiast budować własne źródło popytu. Aby wyjść z tej pułapki, trzeba spojrzeć szerzej niż tylko na dół lejka.

Skuteczny full-funnel: marka i performance jako fundament trwałego wzrostu

Wyrwanie się ze spirali rosnących kosztów reklamy wymaga strategii marketingowej full-funnel — obejmującej zarówno budowanie marki, jak i performance marketing. Zamiast wyboru albo–albo świadomi marketerzy dostrzegają potrzebę podejścia i jedno, i drugie. Idea jest prosta: marketing marki na górze lejka, na przykład kampanie o szerokim zasięgu, wideo, PR, content i sponsoring, buduje popyt i chęć posiadania Twojego produktu, zasiewając pierwsze skojarzenia w głowach odbiorców. Performance marketing na dole lejka — reklamy w wyszukiwarkach, targetowane reklamy w Social Media, e-mail i retargeting — następnie wykorzystuje ten popyt, docierając do osób gotowych do zakupu i zamieniając zainteresowanie w sprzedaż. Kiedy te działania współpracują, cały lejek staje się bardziej efektywny.

Budowanie marki przygotowuje grunt pod performance marketing. Gdy konsumenci znają Twoją markę, znacznie chętniej klikają jej reklamy lub wybierają ją w momencie zakupu, nawet jeśli konkurencja jest dosłownie o kliknięcie dalej. To zmniejsza zależność każdej sprzedaży od kosztownych płatnych reklam, ponieważ większa część klientów szuka marki po nazwie lub trafia do niej kanałami organicznymi. Co więcej, zaufana marka często osiąga wyższe współczynniki konwersji — kupujący mają mniej obaw, gdy wybierają nazwę, którą znają i której ufają. Silna marka może też uzasadniać wyższe ceny, bo konsumenci kojarzą ją z jakością i są skłonni zapłacić więcej. Wszystko to sprawia, że każdy dolar wydany na performance pracuje wydajniej, gdy marka jest silna. Jak zauważył jeden z liderów marketingu, stałe inwestycje w kanały na górze lejka, takie jak telewizja i podcasty, „nie tylko same generowały znaczący wzrost, ale też wzmacniały wyniki naszych tradycyjnych kampanii direct response w Google i Meta. Gdy ograniczyliśmy wydatki na budowanie szerokiej świadomości marki, ucierpiały nasze kanały performance”. Innymi słowy, ograniczenie reklamy wizerunkowej obniżyło efektywność reklam na dole lejka. Performance i marka są współzależne: gdy odetniesz paliwo w postaci marki, silnik performance w końcu zacznie się dławić.

Z drugiej strony performance marketing zapewnia natychmiastową aktywację sprzedaży i przychody, których firmy potrzebują w krótkim terminie. To część marketingu działająca „tu i teraz” — niezbędna do pozyskiwania klientów gotowych do działania i realizacji bieżących celów sprzedażowych. Jednak, jak wykazał w swoich znanych badaniach profesor marketingu Les Binet, krótkoterminowe wzrosty sprzedaży nie składają się na długofalowy wzrost bez inwestycji w markę. Jego badania przeprowadzone z Peter Field sugerują, że optymalny długoterminowy podział budżetu wspierający wzrost to około 60% na budowanie marki i 40% na bezpośrednią aktywację sprzedaży. Firmy stawiające zbyt mocno na aktywację mogą poprawić wyniki kwartalne, ale kosztem przyszłego wzrostu. Z kolei te, które wspierają markę nawet wtedy, gdy nie przekłada się to od razu na konwersje, tworzą warunki do wzrostu „stopniowo, a potem nagle”, gdy kapitał marki zaczyna procentować.

Podejście full-funnel, nazywane też „brandformance”, tworzy więc silny, samonapędzający się mechanizm: działania wizerunkowe na górze lejka zwiększają skuteczność działań performance na dole, a przychody z performance można reinwestować w dalsze budowanie marki. Z czasem prowadzi to do wyższego ROI marketingu i bardziej odpornego modelu pozyskiwania klientów. Jak ujęto to w jednym z artykułów na LinkedIn, „zrównoważone podejście łączące budowanie marki z działaniami nastawionymi na wyniki… może napędzać trwały wzrost i rentowność”, ograniczając zależność od kosztownych reklam i poprawiając ROI. Zamiast co miesiąc walczyć o realizację celów za pomocą promocji i retargetingu, marketerzy mogą osiągnąć długofalową efektywność. Silna marka sprawia, że przyszli klienci sami do Ciebie przyjdą, przy znacznie mniejszej potrzebie przypominania o sobie czy płatnego przekonywania. To różnica między wynajmowaniem uwagi a posiadaniem jej na własność: performance marketing może dziś „opłacać czynsz”, ale marketing marki „buduje dom” na jutro.

Aby skutecznie prowadzić marketing full-funnel, eksperci rekomendują marketerom kilka zmian strategicznych:

  • Zrównoważ podział budżetu: Zadbaj o to, by odpowiednia część budżetu trafiała na działania budujące markę — reklamy wideo, treści marki, sponsoring czy media o szerokim zasięgu — nawet jeśli nie przynoszą natychmiastowej sprzedaży. Ta inwestycja procentuje z czasem, rozbudowując pipeline przyszłych kupujących. Jednocześnie nadal finansuj kanały performance, ale nie przesycaj ich budżetem; zauważ moment, w którym dodatkowe wydatki służą jedynie docieraniu wciąż do tych samych osób i przynoszą coraz mniejsze zwroty. Dąż do takiego połączenia, które utrzymuje obecną sprzedaż, a zarazem przygotowuje grunt pod nowy popyt. (Branżowe benchmarki sugerują jako punkt wyjścia podział około 60/40 między markę a performance, choć proporcje zależą od firmy.)
  • Ujednolić komunikację w całym lejku: Zadbaj o spójność komunikacji marki i kreacji z działaniami na dole lejka. Wyrazista, konsekwentna narracja marki — jej wartości, historia i obietnica — powinna być obecna wszędzie, od reklam o szerokim zasięgu po strony produktowe. Gdy konsumenci spotykają się z tym samym głównym przekazem i charakterem komunikacji w każdym punkcie styku, lepiej zapamiętują markę. Dzięki temu reklamy performance są bardziej przekonujące, bo nawiązują do historii już obecnej w głowie klienta, zamiast jedynie eksponować cenę czy ogólne wezwanie do działania. W praktyce może to oznaczać wykorzystanie w retargetingu podobnych obrazów lub haseł jak w spotach telewizyjnych albo tworzenie treści w Social Media, które rozwijają motywy marki wykorzystywane później w reklamach w wyszukiwarkach.
  • Mierz całościowo: Dostosuj wskaźniki sukcesu tak, by oceniać wpływ działań w całym lejku, a nie tylko konwersje przypisane ostatniemu kliknięciu. Jeśli mierzysz wyłącznie natychmiastowy ROI każdego kanału, kampanie wizerunkowe będą wyglądać mało imponująco i stracą finansowanie — to błąd, którego wiele firm później żałuje. Zamiast tego wykorzystuj wskaźniki takie jak liczba wyszukiwań marki, ruch bezpośredni, share of voice i wartość klienta w całym cyklu życia, by uchwycić wpływ marketingu marki na popyt. Modelowanie marketing mix lub eksperymenty, na przykład wyłączenie kanału w regionie testowym, mogą pomóc określić, w jakim stopniu wydatki na górze lejka obniżają koszty pozyskania klientów na dole. Jedną z największych pułapek jest przypisywanie całej sprzedaży ostatniej reklamie klikniętej przez klienta. Jak przestrzega Nielsen, ostatnie kliknięcie „Kup teraz” jest zwykle efektem długiego łańcucha punktów styku, który uruchomił marketing marki. Mierząc wspomagającą rolę tych punktów styku, zyskasz mocniejsze argumenty za inwestowaniem w coś więcej niż retargeting i reklamy w wyszukiwarkach.

Skuteczny full-funnel polega więc na grze długoterminowej bez rezygnowania z bieżących wygranych. Inwestowanie w markę, gdy zwrot może nie pojawić się w tym kwartale, wymaga dyscypliny, ale potencjalne korzyści rosną wykładniczo. Firmy, którym się to udaje, korzystają z obu światów: efektywnie generują przychody dziś i jednocześnie budują markę, która przyniesie ich jeszcze więcej jutro.

Case studies: marki, które wygrywają dzięki strategiom full-funnel

Wiele czołowych marek przyjęło to zrównoważone podejście, a ich wyniki potwierdzają siłę marketingu full-funnel. Być może najgłośniejszym przykładem jest Airbnb, które odważnie ograniczyło intensywną reklamę performance i ponownie postawiło na markę. Przed 2020 rokiem Airbnb przeznaczało duże budżety na reklamy w wyszukiwarkach i płatne reklamy cyfrowe, by generować rezerwacje. Jednak podczas pandemii firma ograniczyła wydatki na performance marketing o setki milionów dolarów. Ku zaskoczeniu okazało się, że ruch i rezerwacje nie załamały się — około 90% ruchu Airbnb nadal pochodziło z wejść bezpośrednich lub organicznych. Ludzie szukali Airbnb po nazwie dzięki dużej rozpoznawalności marki, co oznaczało, że firma wydawała zbyt wiele na reklamy performance, które w dużej mierze broniły już istniejącego popytu. Dyrektor finansowy Airbnb zauważył w 2021 roku, że przeniesienie wydatków z performance na markę było słuszną decyzją, a CEO Brian Chesky stwierdził, że rolą marketingu w Airbnb jest „edukacja, a nie kupowanie klientów”. Innymi słowy, Airbnb zrozumiało, że nie musi płacić za przekonywanie osób, które już znają i preferują markę. Zamiast tego mogło inwestować w opowiadanie swojej historii i rozwijanie społeczności.

Po tej zmianie Airbnb uruchomiło pierwszą od pięciu lat dużą kampanię wizerunkową („Made Possible by Hosts”) i odnotowało wzrost całkowitego ruchu na stronie o ~20% na rynkach, na których emitowano reklamy. Kolejne kampanie, takie jak „Strangers”, wzmacniały obietnicę marki Airbnb: poczucie przynależności i autentyczność. Pod koniec 2021 roku Airbnb miało za sobą pierwszy rentowny rok, przypisując ten wynik efektywności większego oparcia się na sile przyciągania marki niż na płatnym docieraniu do odbiorców. Ten wyrazisty przykład pokazuje, że inwestowanie poza dolną częścią lejka może jednocześnie obniżać koszty i napędzać wzrost. Airbnb w praktyce wydostało się z pułapki kosztów kliknięć, wykorzystując kapitał swojej marki. Dziś wydaje na marketing mniej więcej tyle samo co wcześniej, ale znacznie większa część jego share of voice pochodzi z kanałów bezpłatnych lub „earned” — PR, poleceń i ruchu bezpośredniego — zamiast z kupionych kliknięć.

Airbnb nie jest jedynym przykładem. Warby Parker, znana marka okularów sprzedająca bezpośrednio konsumentom, początkowo budowała wzrost na reklamach cyfrowych, lecz później tempo pozyskiwania klientów przestało rosnąć. Firma zrozumiała, że musi poszerzyć swój marketing mix — między innymi o sklepy stacjonarne i kampanie wizerunkowe — by dotrzeć do nowych odbiorców poza możliwościami skutecznego targetowania online, które już wyczerpała. Założyciele Warby Parker podkreślali w 2023 roku, że kluczem do dalszego wzrostu będą siła marki i zaskakiwanie klientów kreatywnymi kampaniami, a nie tylko dokładanie pieniędzy do reklam cyfrowych. Podobnie Bombas, marka odzieżowa, wyszła poza schemat DTC, inwestując w telewizję i reklamę zewnętrzną, by budować świadomość marki. Pomogło jej to stać się jednym z największych sukcesów programu Shark Tank, ze sprzedażą przekraczającą 1,4 mld dolarów. Te przykłady łączy wspólny wniosek: sam performance marketing z czasem zaczyna przynosić malejące zwroty, a marki, które nadal rosną, pobudzają szerszy popyt poprzez opowiadanie historii marki, innowacje i doświadczenia klientów — czyli działania w górnej i środkowej części lejka.

Giganci rynku dóbr szybkozbywalnych również rozumieją to od dawna. Marki takie jak Coca-Cola, Nike i Procter & Gamble przeznaczają miliardy na marketing, kładąc duży nacisk na budowanie kapitału marki. Wiedzą, że choć promocje i reklamy mogą krótkoterminowo zwiększyć sprzedaż, to pielęgnowane przez nie przywiązanie do marki i skojarzenia utrwalone w pamięci sprawiają, że klienci wracają przez dekady. Badania pokazują też, że silne marki lepiej radzą sobie w okresach spowolnienia gospodarczego i szybciej odzyskują formę — to dowód odporności wynikającej z dużych zasobów sympatii klientów i rozpoznawalności. Z kolei firmy, które całkowicie zerują wydatki na markę i próbują „kupić” cały wzrost przez kanały performance, często odkrywają, że przypomina to odcinanie dopływu tlenu do przyszłego pipeline. Koszty pozyskania klientów rosną, a dotarcie poza grupę osób najbardziej aktywnie szukających zakupu staje się trudne.

Wniosek strategiczny jest jasny: najwięksi zwycięzcy łączą markę i performance w jeden silnik wzrostu. Traktują markę i popyt jako siły, które się uzupełniają, a nie wykluczają. Jak celnie zauważył guru marketingu Mark Ritson, „wyścig na dół lejka nie jest strategią rozwoju marki” — nie da się wygrywać w długim terminie, skupiając się wyłącznie na konwersjach i zaniedbując wcześniejsze etapy ścieżki klienta. Czołowe marki wychodzą z pułapki kosztów kliknięć, inwestując w cały lejek. Dzięki temu drogie kliknięcia łatwiej zamieniają się w konwersje, a samych kliknięć potrzeba mniej, bo wielu klientów już zna markę i jej ufa.

Podsumowanie: jak wygrywać wzrost w długim terminie

W erze rosnących cen reklamy cyfrowej i niemal nieograniczonego wyboru konsumentów dawne „tanie i proste” growth hacki — takie jak arbitraż reklam na Facebook czy zasypywanie Google słowami kluczowymi — nie są już ani tak tanie, ani tak proste. Marketerzy, którzy nadal próbują przebijać konkurencję stawką za każde kliknięcie, będą biec w miejscu, wydając co kwartał więcej na utrzymanie tych samych wyników. Ta pułapka kosztów kliknięć jest nie do utrzymania na dłuższą metę. Wyjściem jest zbudowanie czegoś, czego nie da się łatwo kupić: lubianej i dobrze znanej marki.

Skuteczny full-funnel to w gruncie rzeczy zabezpieczenie wzrostu na przyszłość. Rozwijając świadomość marki, jej wyróżniki i lojalność klientów, tworzysz zasób pozytywnych preferencji klientów, dzięki któremu cały marketing działa skuteczniej. Zamiast płacić za każde pozyskanie klienta, zaczynasz zyskiwać strumień „darmowego” lub taniego ruchu dzięki organicznemu zainteresowaniu i poleceniom. Performance marketing nie znika w tym modelu — staje się bardziej efektywny, skupiony na najbardziej wartościowych szansach i wspierany przez siłę marki. Analogie finansowe są tu trafne: wydatki na performance przypominają czynsz — konieczny, by działać tu i teraz, a inwestowanie w markę to budowanie kapitału — zasobu, który rośnie i wypłaca dywidendy z czasem. Świadome firmy opłacają zarówno czynsz, jak i kredyt hipoteczny.

Marketerzy, którzy chcą przekonać interesariuszy do tej strategii, mogą posłużyć się zarówno danymi, jak i konkretnymi historiami. Pokaż rosnący koszt kliknięcia i spadający ROI dotychczasowego podejścia. Przytocz przykłady takie jak zmiana strategii Airbnb, gdzie ograniczenie wydatków na performance poprawiło wynik finansowy właśnie dlatego, że marka była silna. Podkreśl, że nawet marki, które powstały w świecie cyfrowym, emitują dziś reklamy podczas Super Bowl lub uruchamiają szerokie kampanie, ponieważ wyczerpały możliwości samego Facebook i Google. I co być może najważniejsze, przypominaj, że marketing nie jest centrum kosztów, lecz inwestycją we wzrost — a jak przy każdej inwestycji, zrównoważony portfel, w tym przypadku działań wizerunkowych i performance, jest kluczem do ograniczania ryzyka i maksymalizacji zwrotów.

Podsumowując, wyjście z pułapki kosztów kliknięć wymaga powrotu do fundamentów marketingu: poznaj swojego klienta, stwórz markę, którą naprawdę ceni, i konsekwentnie komunikuj jej wartość na każdym etapie jego ścieżki. Tak, licytuj słowa kluczowe i optymalizuj lejek konwersji — ale nie zatrzymuj się na tym. Buduj pragnienie zakupu i lojalność już na początku, zamiast skupiać się wyłącznie na ofertach i kliknięciach na końcu. Marki, które wygrywają dziś i będą wygrywać jutro, budują długofalowo, działając skutecznie tu i teraz. Opanowując marketing full-funnel, zyskasz nie tylko kliknięcie — zdobędziesz serce, uwagę i lojalność klienta, czyli coś znacznie cenniejszego. To właśnie dzięki temu czołowe marki wciąż rosną, niezależnie od tego, jak wysoko wzrosną koszty kliknięć.

Źródła: Wnioski i przykłady przedstawione w tym artykule opierają się na badaniach branżowych i analizach ekspertów, w tym materiałach B2B Institute w LinkedIn o marce jako zasobie o narastającej wartości, danych dotyczących wzrostu kosztów reklamy cyfrowej i „clickflation”, raporcie marketingowym Nielsen z 2024 roku o trendach budżetowych oraz case studies dotyczących synergii marki i performance oraz zmian strategii (Airbnb, Warby Parker i inne). Źródła te potwierdzają główną tezę: równowaga między marketingiem marki a performance marketingiem jest niezbędna do trwałego wzrostu we współczesnych realiach.

Bibliografia:

  1. LinkedIn B2B Institute — „Marka jako zasób o narastającej wartości”
    https://www.b2binstitute.org/thought-leadership/brand-building
    Omówienie kapitału marki jako długoterminowej przewagi, która z czasem się kumuluje.
  2. Avinash Kaushik — „Marka a performance” (blog + YouTube)
    https://www.kaushik.net/avinash/brand-marketing-vs-performance-marketing/
    Często przywoływane źródło cytatu „performance marketing broni udziału w rynku”.
  3. Dzień inwestora Airbnb i zmiana strategii marketingowej
  4. Les Binet & Peter Field — „The Long and the Short of It” (badanie IPA)
    https://ipa.co.uk/knowledge/publications-reports/the-long-and-the-short-of-it
    Badanie, które określiło zasadę podziału wydatków 60/40 między markę a performance na rzecz długofalowego wzrostu.
  5. Raporty Nielsen dotyczące modelowania marketing mix (edycja 2024)
    https://www.nielsen.com/insights/2024/the-evolving-role-of-brand-in-marketing-roi/
    Omówienie wpływu działań full-funnel, niewłaściwej alokacji budżetów i trendu wzrostu CAC.
  6. Mark Ritson — „Wyścig na dół lejka”
    https://marketingweek.com/mark-ritson-brand-activation/
    Argumenty za strategiami równoważącymi budowanie marki i performance.
  7. Trendy kosztów reklam w wyszukiwarkach (np. raport Tinuiti o CPC za I kwartał 2024)
    https://tinuiti.com/blog/paid-search/google-search-cpc-trends/
    Dane o wzroście CPC i presji konkurencyjnej.
  8. Model wzrostu Warby Parker & dokumenty IPO
  9. Ewolucja marketingu Bombas
    https://www.businessinsider.com/bombas-growth-shark-tank-2021-3
  10. Raport Nielsen „Dlaczego marki mają znaczenie” (2023)
    https://www.nielsen.com/insights/2023/why-brands-still-matter-in-the-age-of-performance-marketing/
  • Ben Dietrich
  • Felix Römer
  • j_edit
  • tr_edit
  • s_edit

Umów bezpłatną konsultację

Podczas wstępnej konsultacji bierzemy pod lupę Twoje dotychczasowe podejście, aby ocenić, czy będziemy dla Ciebie najlepszym partnerem do współpracy.

Porozmawiajmy

Nasi menedżerowie zwykle odpowiadają jeszcze tego samego dnia roboczego.